Legenda z Tennessee

Legenda z Tennessee
W 1850 r. w rodzinie Calawaya i Lucindy Daniel przychodzi na świat dziesiąte dziecko. Dostaje imiona Jasper „Jack” Newton. Danielowie są pół Szkotami, pół Irlandczykami. Przybywają do Tennessee, gdzie o 5 mil od Lynchburga i 17 mil na południe od Nashville kupują farmę w hrabstwie Moore. Wkrótce matka umiera, Calaway Daniel żeni się powtórnie i gromada dzieci rozrasta się do trzynaściorga.

Dla bohatera jest to czas wyjątkowo okrutny. Trwa wojna domowa Północy z Południem. Przez farmę przewalają się oddziały żołnierzy, rabując przy okazji, co się da. Starsi bracia idą do armii. Jack, który jest niewielkiego wzrostu, ma szczęście. Nigdy do niej nie trafi. Ale życie go nie oszczędza. Nieraz ogląda okrucieństwa wojny. Widzi pola bitwy zasłane zabitymi konfederatami. Nigdy też nie trafi do szkoły. Nauka sprowadza się głównie do uprawy ziemniaków i cebuli. Życie zmusza sześcioletniego chłopca do podjęcia pracy u sąsiada – Dana McCalla, farmera, handlarza i właściciela destylarni.

Trudny czas

Kiedy umiera ojciec Jacka, ten na trwałe związuje się z McCallem. Zostaje pomocnikiem w destylarni. W owych czasach whisky jest niezwykle istotnym towarem handlowym. Armia używa jej na bóle, reumatyzm, gorączkę, febrę, choroby weneryczne.
Generał Grant serwuje ją przed bitwą.Pracując u Dana, Jack zajmuje się szmuglowaniem whisky do Huntsville w Alabamie, gdzie jest na nią duży popyt. W oczach konfederatów jest więc kryminalistą. Prawnie jednak nie, gdyż handel alkoholem nie jest w owym czasie uregulowany. Każdy stan rządzi się własnym prawem. A ceny są różne. Od 25 centów do 6 dolarów za galon. Alabama ze swą bawełną jest zamożnym stanem. Jack wędruje zresztą bezdrożami, z małym wózkiem zaprzęgniętym w muła. Zimą przeprawia się przez rzeki po łamliwym lodzie. Wiedzie ciężki żywot nomady.
W destylarni Jack uczy się rzemiosła od wuja Nearis. Nearis, kiedyś niewolnik, przekazuje mu swe doświadczenie.Jack poznaje procesy chemiczne, uczy się handlu. Żona Dana uczy go arytmetyki. Już wie, że zostanie przemysłowcem, choć czasy są ciężkie.
W 1862 r. rząd wprowadza podatek od alkoholu, wobec czego większość destylarni przenosi się do piwnic, grot, ukrywa się je na zapleczu budynków. Kilka lat później podatek zostaje zredukowany do 50 centów od galona w nadziei na ujawnienie i rejestr destylarni. Licencja roczna na produkcję whisky kosztuje tylko 100 dolarów, ale rząd tworzy stanowiska inspektorów do spraw jakości.
Czasy nadal są niespokojne. Wybucha epidemia cholery, po zniesieniu niewolnictwa rodzi się Ku-Klux-Klan, gromady zbiegłych Murzynów podpalają plantacje, szerzy się mord i rozbój. Jack przybywa z reguły do Huntsville po północy. Sprzedaje baryłki na statki, do sklepów, dla establishmentu, żołnierzom federalnym. Udaje mu się to dzięki dziecięcej twarzy i osobistemu urokowi. Marzy mu się jednak wielki handel.
W 1863 r. Dan McCall sprzedaje swoją gorzelnię Jackowi Danielowi, który w tym momencie ma zaledwie 13 lat. Jack może i jest młody, ale za to doskonale wie, co chce robić w swoim życiu – produkować najlepszą whisky na świecie. Młody Jack rejestruje swoją działalność w 1866 r. Od tej pory destylarnia Jacka Daniela jest uznawana za najstarszą oficjalnie zarejestrowaną w USA.
W 1875 r. destylarnia produkuje 100 galonów dziennie. Tymczasem sytuacja rynkowa znów się pogarsza. Ponownie wchodzą restrykcyjne przepisy, tzw. cztery mile. To znaczy, że na 4 mile od szkół i kościoła nie wolno sprzedawać alkoholu. Żona prezydenta Hayesa, zwana Lemoniadową Lucy, zwalcza alkohol z siłą tornado. Alkohol potępia także Kościół luterański. W styczniu 1877 r. do Lynchburga wchodzi komisarz Internal Revenue Service. Wprowadza ograniczenia w produkcji. Jack dostosowuje się do przepisów, produkuje zgodnie z limitem i płaci podatek. W 1880 r. Felix Motlow zwraca się do Jacka z prośbą o pomoc materialną. Ten nie odmawia. Sześć lat później przyjmuje do pracy jego syna – Lemuela. Wiele lat później Lem zostanie właścicielem zakładu.

Dlaczego numer 7?

Produkcja trwa. Beczki noszące napis: Jack Daniel Whiskey, Lynchburg, Tenn. dostają z czasem napis: Jack Daniel`s Old Time Distillery. Wreszcie Jack wpada na słynny pomysł: Old No. 7. Później zmienia się to na Jack Daniel`s Old No. 7, Jack Daniel`s No. 7, Fin Old Jack Daniel`s No. 7, Old Time Distillery No. 7. I cokolwiek by to znaczyło, chodziło jedynie o to, by pobudzić wyobraźnię klientów. A skąd inspiracja No. 7? Jest na ten temat wiele wersji. Z latami bowiem nagromadziło się wiele legend.
Otóż pewnego dnia Jack odwiedza w Tullahoma swego przyjaciela – sklepikarza. W trakcie dyskusji ten wyznaje, że zaczynał od jednej lady, a teraz ma łańcuch siedmiu sklepów. To pozwala obniżyć koszty zakupów i lepiej skoordynować sprzedaż. Jack wraca do destylarni, gdzie powtarza ową tezę głównemu majstrowi w nieco zmienionej formie: – Bill, znalazłem nazwę dla naszej najlepszej whisky – krzyczy, przytupując w rytm jitterbuga. To Jack Daniel`s Old Time No. 7. Co o tym myślisz? – Eee tam, coś ci ten jitterbug nie wychodzi – odpowiada Bill. Ale to nieprawda. Inna wersja pochodzi od siostrzeńca Jacka – Lema Motlowa. Kiedyś Jack postanowił sprzedać stojącą od siedmiu lat whisky. Przygotował więc naklejki: Jack Daniel`s No. 7. Tymczasem beczułki nigdy nie stały dłużej niż cztery lata. A więc i to nieprawda. Jest i inna wersja. Jedna z przesyłek zaginęła na dworcu. Kiedy ją znaleziono, okazało się, że pociąg już odjechał. Na nowym liście przewozowym baryłki potraktowano jako „Old” i dopisano poprzedni numer „No. 7”. Dziś odpowiedź kompanii na to pytanie brzmi: – Nie wiemy, dlaczego Mr Jack nazwał swą whisky Old No. 7, ale to był dobry pomysł. Jest jednak wersja, która wydaje się prawdziwa: kiedy Jack rejestrował w 1866 r. destylarnię, otrzymał od urzędu podatkowego numer identyfikacyjny, który miał być umieszczany na baryłkach, dzbanach, dokumentach, butelkach. I to jest prawda. Numer 7 to numer rejestru w skarbówce. Niewątpliwie znak No. 7 powtarzany na opakowaniach przyczynił się do wzrostu sprzedaży. Identyfikował bowiem Jacka Daniela. To był doskonały chwyt reklamowy. W 1892 r. Jack zakłada własny zespół Silver Cornet Band. Orkiestrę, która nazwę jego whisky ma wypisaną na instrumentach. Ubiera ją w mundury i wozi na specjalnej platformie. W latach 90. Silver Cornet Band przemierza Amerykę, gra na otwarciach imprez, politycznych mityngach, ulicznych koncertach. Nowa whisky otrzymuje nazwę – Belle of Lincoln. Prawdopodobnie chodzi o jego siostrę Belle, choć z drugiej strony istnieje wiele podobnych marek: Belle of Nelson, Belle of Anderson.

Robimy to, co umiemy najlepiej

W 1886 r. Jack produkuje 150 galonów dziennie. To druga co do wielkości destylarnia w hrabstwie Moore. Dokupuje nową farmę pod uprawę ziarna. Jednak ten mały energiczny człowiek nigdy nie ogląda się za kobietami. Samotnym pozostanie do śmierci. W 1887 r. wraz z innymi przedsiębiorcami zakłada w Lynchburgu Farmers Bank, gdzie przez 20 lat jest jego wicedyrektorem. To jego wielki sukces, od chłopca z paroma dolarami w kieszeni do bankiera. Znów dokupuje ziemi, rocznie płaci 17 tysięcy dolarów podatku. Produkuje 300 galonów dziennie. Jego motto brzmi: Boże, codziennie to robimy, a robimy to, co najlepiej umiemy. I cały czas rozwija interes.
Wiosną 1892 otwiera w Lynchburgu dwie knajpy: Czerwonego Psa i Białego Królika. Ale tego samego roku Lynchburg pada ofiarą pożaru. Restauracje trzeba odbudować. W Hopkinsville otwiera dom towarowy. Trzy lata później odkupuje destylarnię Tolley & Eaton. Jest filantropem, wspiera biednych. Ale przyjacielowi, który prosi go o pożyczkę, mówi: Tym razem pożyczę ci trochę pieniędzy, ale jeśli się dowiem, że wydałeś je na inną whisky niż moja, to więcej nie zobaczysz ani centa. W 1897 r. z okazji wystawy stulecia Tennessee wypuszcza limitowaną serię whisky. 11-calowa butelka z przezroczystego szkła ozdobiona jest spiralną draperią. Obecny jest też na wystawie światowej w Chicago w 1893 r. Początkowo Old No. 7 sprzedawana jest w kamionkowych dzbanach. Po kontakcie z producentem butelek z Illinois – Alton Glass Company Jack wybiera kwadratowe butelki, choć Lem argumentuje, że okrągłe będą tańsze, łatwiejsze w trzymaniu i pakowaniu. Jack stawia jednak na kwadratowe: Muszą być kwadratowe, bo muszą być symbolem naszej marki. I to na przestrzeni lat się nie zmieni. Kanciasta butelka i czarna naklejka.

Wielki sukces i klęska

W 1904 r. w St. Louis organizowana jest światowa wystawa z okazji 100-lecia Luizjany, na której także prezentowany jest alkohol. Jack kupuje bilet na pociąg i jedzie do St. Louis, gdzie zgłasza do międzynarodowych zawodów swoją filtrowaną przez węgiel drzewny Tennessee Whiskey Old No. 7... i wraca do Lynchburga 4 dni później ze złotym medalem za najlepszą whisky na świecie.
Rok później Old No. 7 znów zdobywa złoty medal na światowym konkursie w Liege (Belgia). Tymczasem sytuacja na rynku znów pogarsza się. Pierwsza dekada XX w. przynosi ponowne nasilenie aktów prohibicyjnych. Tennessee objęte zostaje zakazem produkcji. Ale dla Jacka nie ma to już większego znaczenia. Latem 1911 przechodzi amputację nogi, co jednak nie uratuje mu życia. Umiera 9 października 1911. Jego śmierć to skutek bardzo niefortunnego wydarzenia. Pewnego dnia w 1905 r. wcześnie rano próbuje otworzyć sejf w biurze. Nie może przypomnieć sobie kombinacji cyfr i rozzłoszczony kopie metalową szafę, łamiąc sobie duży palec u nogi. Na początku tylko kuleje, ale z czasem wdaje się gangrena. Zakażenie krwi będzie się długo wlokło za Jackiem przy bezsilności ówczesnej medycyny. Zgodnie z testamentem zarząd obejmuje Lem Motlow.

Nowy właściciel

W październiku 1919 r. kongres USA wprowadza prohibicję. Nastaje czas Ala Capone i innych ciemnych typów. Motlow napotyka szereg kłopotów. Najpierw zostaje okradziony z zapasów alkoholu. Później w trakcie sprzeczki na dworcu w St. Louis zabija konduktora. Wychodzi z więzienia po zapłaceniu wdowie odszkodowania 10 tysięcy dolarów. Ale Internal Revenue Service zajmuje destylarnię za niezapłacone podatki. W 1927 r. pożar zamienia biuro i destylarnię w popiół. Wreszcie w 1929 dobija ją wielki kryzys. W 1932 r. rząd znosi prohibicję. Ale hrabstwo Moore ma pozostać „suche”. Motlow przenosi więc produkcję do Missouri i Alabamy. Walczy o powrót destylarni, ostatecznie uzyskuje zgodę i 11 listopada 1938 r. wytoczona zostaje pierwsza po okresie prohibicji baryłka Jack Daniel`s. On sam częściowo sparaliżowany pracuje na wózku inwalidzkim. Aby uhonorować wujka Jacka, Lem stawia w 1941 r. przed biurem pomnik z włoskiego marmuru. A rząd stanowy zatwierdza nową naklejkę – Tennessee Whiskey. Lem Motlow umiera 1 września 1947 r. i jak napisze Nashville Tennessean, „to koniec długiej i kolorowej ery w historii stanu”. Zarząd przechodzi w ręce czterech jego synów. Produkcja wzrasta każdego roku o 50 proc., mimo to w 1956 r. bracia postanawiają firmę sprzedać. W sierpniu 1956 r. za 50 mln dolarów nabywa ją producent i dystrybutor whisky Brown Forman Corporation. George Brown, sprzedawca farmaceutyków, startuje właśnie do produkcji whisky Old Forester. Jest zarazem dystrybutorem wielu alkoholi. Zna smak alkoholu Jacka i wie, że to dobry biznes. Dziś Jack Daniel`s to w Ameryce tak kultowa marka jak Budweiser czy Harley Davidson. Pomimo to hrabstwo Moore do dziś pozostało „suche”. To znaczy wolno produkować alkohol, ale nie wolno go sprzedawać. Nie martwi to specjalnie mieszkańców, gdyż jedynie 25 z nich wyprowadziło się z miasta. Ale jeśli będziecie Państwo w Lynchburgu, nie przejmujcie się. Od 1995 r. można w wytwórni kupić tzw. butelki kolekcjonerskie. Od każdej sprzedanej flaszki hrabstwo otrzymuje 3 i pół dolara podatku. Podobno miesięcznie zarabia w ten sposób 10 mln dolarów.