Właściciel za ladą

Właściciel za ladą
Nowe przepisy o zakazie handlu w święta obowiązują zaledwie od 26 października br., a już zdążyły wprowadzić sporo zamieszania… Znowelizowane przepisy o zakazie handlu w święta, które weszły niedawno w życie, wzbudzają szereg emocji. A to dlatego, że zapisy są nieprecyzyjne.

Problem pojawił się już przy pierwszym od wprowadzenia ustawy dniu wolnym – 1 listopada. Nie wiadomo było, czy zakaz handlu w tym dniu obejmuje także stacje benzynowe. Ostatecznie jednak Bożena Borys- Szopa, główny inspektor pracy, podała oficjalnie, że stacje uważasię za miejsca użyteczności publicznej i pozwoliła im na handlowanie we Wszystkich Świętych. Nieprecyzyjne zapisy ustawy przysparzająjednak kłopotów przedsiębiorcom. Pani Agnieszka Skolimowska, ma w Kaliszu sklep spożywczy, w którym zatrudnia trzy osoby. – Zastanawiam się, co mi grozi za otwarcie sklepu w święta Bożego Narodzenia? – Przecież to dobry czas na handel. Ludzie przyzwyczaili się, że sklep jest czyny. A ponieważ jest blisko domu, i tak będą do mnie dzwonić – wyjaśnia.

Za pracę grzywna
Zgodnie z nową ustawą sklepy zatrudniające pracowników na podstawie umowy o pracę mają być zamknięte przez 12 dni w roku. Właściciele sklepów muszą przyzwyczaić się do nowych przepisów. – Ja przyzwyczaiłem moich klientów do tego, że przez 15 lat działalności nie było ani jednego dnia, w którym sklep nie byłby czynny – mówi pan Artur, właściciel marketu w Puszczykowie. – I jakoś pracownicy nie narzekali, a klienci się cieszyli – dodaje. W tym roku po raz pierwszy zamknął sklep 1 listopada. Czy to znaczy, że nikt nie może handlować? Według Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej nowe przepisy dopuszczają otwarcie sklepu w święto, jeśli pracę wykonywaliby właściciele lub osoby zatrudnione na podstawie umów cywilnych. Jak podkreślają specjaliści, nowe przepisy nie są jednak precyzyjne. Za pasem święta Bożego Narodzenia, w które handel jest zakazany. Co grozi za łamanie przepisów o czasie pracy? Pracodawca może zapłacić grzywnę od 1 tys. do 2 tys. zł. A jeśli po raz kolejny popełni to samo wykroczenie, może zapłacić nawet 5 tys. zł. Inspektor pracy może też skierować wniosek do sądu grodzkiego o ukaranie łamiących prawo. A ten może wymierzyć grzywnę nawet do 30 tys. zł. A Bożena Borys-Szopa, główny inspektor pracy informuje, że inspektorzy pracy będą sprawdzać, czy sklepy nie łamią przepisów. W placówkach handlowych zakazana jest praca osób mających status pracownika.

Sklepy zamknięte będą w Nowy Rok, Wielkanoc, 1 i 3 maja, w Zielone Świątki, w Boże Ciało, w święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny (15 sierpnia), we Wszystkich Świętych (1 listopada), Święto Niepodległości (11 listopada) oraz święta Bożego Narodzenia.

Zwiększy szarą strefę?
Ustawa ma swoich zwolenników i przeciwników. – To dobrze, że sklepy są zamknięte. Nikt nie handluje. Wszyscy podlegają takiemu samemu prawu. Pracownicy mogą odpocząć – mówi pan Jan Jóźwiak z Gdańska, właściciel sklepu samoobsługowego. – Ustawa ogranicza prawo właścicieli sklepów do decydowania – mówi z kolei pani Agnieszka Skolimowska. Konfederacja Pracodawców Polskichwydała w sprawie zakazu handlu w święta oświadczenie, w którym pisze: „pracodawca powinien mieć swobodę w ustalaniu dni i godzin funkcjonowania swojej firmy, ponieważ to on ponosi ryzyko prowadzonego przedsięwzięcia gospodarczego”. Zdaniem Konfederacji zakaz handlu w święta zwiększy szarą strefę i spowoduje próby obchodzenie prawa. Zakaz dotyczy bowiem tylko osób zatrudnionych na umowę o pracę. Ale pracodawcy mogą zatrudniać osoby na podstawie umów cywilnoprawnych. Nowa władza już mówi o konieczności zmiany tej ustawy.